|
Spojrzenie z perspektywy ucznia na Yang Taijiquan.
Taijiquan (Tai Chi Chuan) jest jednym ze stylów Chińskiego kung fu, posiadającym wielowiekową tradycję... ma kilka odmian... bla bla bla...
Nie będę pisał na temat jego historii, czy też rozwoju, bo sam nie prowadzę badań w tym kierunku, więc opierałbym się jednie na wiedzy innych osób, postaram się raczej napisać w jaki sposób taijiquan służy, lub służyć może człowiekowi w XXI wieku...
W Chinach, około wschodu słońca setki osób spotykają się, aby praktykować taiji... ich praktyka ukierunkowana jest głównie prozdrowotnie. Taiji jest ściśle związane z odmiennym naszemu, azjatyckim postrzeganiem świata jednakże nie ma najmniejszych powodów, aby ludzie na zachodzie nie mogli praktykować tej sztuki i jej rozwijać. Sposób, w jaki popularnie wykonywane są formy Yang taiji sprawia, że sięgają po nie głównie osoby słabsze i w starszym wieku. Praktykowane przez nich taiji jest niekiedy formą ćwiczeń oddechowo ruchowych, niejako orientalną gimnastyką, pozwalającą zachować zdrowie i sprawność na dłużej. Niekiedy bywa traktowane po prostu jako miłe spędzenie czasu na świeżym powietrzu, za pomącą ruchu... i jest to fajna sprawa... Reakcje osób nie mających pojęcia o taijiquan są napraaawdeee odmienne... niektórzy uśmiechają się sceptycznie... A ja myślę sobie wtedy, że im także by się taka praktyka przydała, zmniejszyli by swoje problemy zdrowotne, zatrzymali się na chwilę i spojrzeli wokół siebie na to, co ich otacza, zamiast gnać przed siebie całe życie nie wiadomo dokąd i gromadzić stres w organizmie... Przykładem wykorzystania taiji jako lekarstwa jest praktyka ćwiczeń wyciągniętych z form w sanatoriach przez osoby chore... tak na przykład ruch zwany "Rozczesywanie grzywy dzikiego konia" ( Ma Fen Tsung ) traktowany jest jako ćwiczenie wspomagające leczenie nerek oraz płuc, bądź traktowany jako profilaktyka przed dolegliwościami tychże narządów...
Po tym wszystkim muszę jednak napisać, że taijiquan zostało stworzone jako sztuka walki, samoobrona, forma ochrony swego życia przed napastnikami ( słowo Quan oznacza pięść, sposób walki ) - te wszystkie, jakże poetyckie ruchy zostały stworzone po to, aby nieść adeptowi tej sztuki możliwość obrony i ataku podczas realnej walki. Tam każdy przyruch jest wykonywany w konkretnym celu, a nie po to aby było fajniej. Choć wykorzystanie bojowe taijiquan jest mało popularne to trzeba mieć świadomość, że takowe istnieje, choć nie jest to system w którym w szybkim czasie praktyk nabiera umiejętności walki ( podobnie jest i z resztą styli wchodzących w skład kung fu, a także ogólnie sztuk walki ), proces ten jest znacznie rozłożony w czasie, aczkolwiek nabyte umiejętności mają olbrzymią wartość i ponieważ nie wynikają jedynie z siły degenerujących się z wiekiem mięśni ( a np. wykorzystywane są o wiele twardsze i mocniejsze ścięgna ), powoduje że możemy się cieszyć nimi dłużej. Ktoś powie "No fajnie, ale przecież te ruchy to taniec a nie żadna walka!" Metodyka treningowa Yang taijiquan ma swoje konkretne zastosowanie, mówiąc bardzo powierzchownie, choć powolny ruch nie stanowi zagrożenia dla napastnika, to praktykowanie ruchów formy bardzo powoli, pozwala na dopilnowanie poprawności ruchu, nauczenie się jego poprawnego wykonania, szukania w nim zasad, które taiji stworzyły, robiąc szybko wiele rzeczy po prostu umyka, a nic nie stoi na przeszkodzie aby ruchy te po prostu przyspieszyć i wykonywać z pełną mocą. Poza tym poprawne wykonywanie ruchów form, z zachowaniem zasad stylu, obciąża nogi, powolny ruch sprawia, że są one ćwiczone dłużej (działa to podobnie jak twarde qigong) przez co wzmacniają się, nabierają siły niezbędnej w walce...
Okazuje się, że osoby ćwiczące taiji bardziej intensywnie osiągają większe korzyści zdrowotne aniżeli osoby zainteresowane tą sztuką jedynie jako poszukiwaniem relaksu i zregenerowania sił życiowych, a przecież aby być dobrym fighterem nie można być chorym i słabym!
Do tego wszystkiego nie sposób nie napisać o aspekcie psychicznym. Na początku nauki, zwykle pojawiają się trudności z zapamiętaniem sekwencji ruchów, a do tego dochodzi całe mnóstwo różnych szczegółów odpowiedniego wykonania, co w sposób naturalny powoduje, że musimy się wyciszyć i skupić, a tym samym zdolności naszego mózgu rosną. Lepsza pamięć, umiejętność skupienia się, nie bycia wciąż rozproszonym, lepsza świadomość, tego co wokół, etc...
Jak powiedział mi pan Sławomir Pawłowski:
"Jeśli ktoś ćwiczy taiji dla zdrowia to ono takie jest, jeśli jako sztukę walki, to jest ono bojowe."
Każdy może dopasować praktykę Yang taijiquan do swoich potrzeb, każdy ćwiczy na miarę swoich możliwości i na tyle na ile go to interesuje.
Często ubolewam nad faktem, że praktyka ćwiczeń związanych z tym systemem, jest nie doceniana, wynika to z faktu, że nie łatwo jest dotrzeć do ćwiczeń faktycznie rozwijających, a jeszcze trudniej do sposobów ich właściwego wykonywania, ale jestem pewien że każdy zawzięty praktyk odkrywać będzie coraz to lepsze metody rozwoju za pomocą taijiquan, nie zależnie od tego jaką odmianę taiji się praktykuje. Sukces leży we własnej codziennej pracy, im więcej się w nią włoży tym więcej będzie się otrzymywać
Jako praktyk Yang taijiquan mogę stwierdzić, że Szczecińskie Stowarzyszenie Pięciu Zwierząt, jest dobrą szkołą taijiquan, pozwala praktykom uczyć się taiji na dobrym poziomie, jak również umożliwia stworzenie mocnych fundamentów dla osób chcących rozwijać swoje taijiquan na wyższe poziomy...
I chyba tyle, bo cóż ja mogę na ten temat napisać... jeśli artykuł ten spodoba się choć jednej osobie, bądź też zachęci kogoś do uprawiania taiji to będę naprawdę szczęśliwy i będę wiedział, że te kilka słów było warte napisania... życzę czytelnikom, aby osiągali jak najlepsze rezultaty w tym czym się zajmują, ja tym czasem idę oddać się praktyce tej cudowniej sztuki jaką jest taijiquan... ;-)
Dominik Klaus
|