SZKOŁA ARTYKUŁY  WYDARZENIA ZAJĘCIA MULTIMEDIA KONTAKT LINKI         


Początki Hu Lung Pai Kung-Fu w Polsce.


"Nie forma pokonuje przeciwnika,
To technika zabija przeciwnika."

[RYSZARD WIERZBA]

Dawna przygoda, ciągła pasja i poświęcenie to teraz historia. Tak w wielkim skrócie można scharakteryzować pojawienie się tylu Hu Lung Pai Kung-Fu w Polsce. Wiele osób ćwiczyło lub ćwiczy ten styl, lecz nieliczni z nich znają historię swojego stylu. Praca ta powstała w celu uściślenia pewnych informacji, rozwiania wątpliwości a jednocześnie jeszcze bardziej wgłębienia się w styl "Tygrysa i Smoka". Wszystkie informacje, które pojawiły się w tym tekście pochodzą od mojego ojca: Ryszarda Wierzba - dzięki któremu możemy kontynuować Jego pasję a dla niektórych z nas nową, życiową drogę.

Pisząc tą pracę zastanawiam się ile osób jest świadoma informacji, które tu się ukażą? Myślę, że jeżeli istnieją takie osoby to jest ich niewielu. Jesteśmy tylko, a może aż, ludźmi - nasza pamięć jest ulotna szczególnie w tych czasach. Wirze XXI wieku - nieustannej pogoni za "marzeniami", dlatego uważam, że ta praca będzie wskazana.

Przedstawię historię pojawienia się "Hu Lung Pai" Kung-Fu w Polsce, nie będę w niej dokładnie charakteryzował stylu, ponieważ te informacje dociekliwi znajdą w opracowaniach instruktora Dariusza Muraszko ze Słupska.

Cała historia rozpoczyna się w rodzinnym mieście ojca, w Kościerzynie. Rok 1969 rozpoczyna się fascynacją ojca stylami walki. W roku 1969 zaczął uprawiać Judo, a po trzech latach przenosi się do sekcji Karate "Shotokan", gdzie ćwiczy do 1974 roku, aż do przełomowego momentu w Jego życiu.

Rok 1974, niedzielny trening z kolegą "Staszkiem" na sali w Kościerzynie. O godzinie 11.00 odwiedza ojca kolega z dwoma Wietnamczykami. Dwójka azjatów proponuje prowadzenie zajęć - treningów Kung-Fu. Warunkiem było posiadanie sali przez uczniów oraz kwota 350zł miesięcznie od osoby za naukę. Szczęśliwie się składało, że sala była, więc nie pozostało nic innego jak tylko rozpoczęcie ćwiczenia nowego stylu.

Pierwsze treningi - jesień 1974 rok, odbywały się w Kościerzynie. Na sali ćwiczyło około dziesięciu osób.

Wietnamscy nauczyciele, w wieku ok. 27 lat, przybyli do Gdańska na studia w ramach wymiany studentów. Mieli Oni bezwzględny zakaz nauczania sztuk walki. Bardzo bali się wydalenia z Polski i wcześniejszego powrotu do rodzinnego kraju bez ukończenia studiów. Bali się deportacji i powrotu do kraju, do tego stopnia, że czasami chowali się, gdy ktoś przechodził za oknem sali. Wietnamczycy nie chcieli zdradzić dokładnej nazwy rodzinnego miasta, w którym mieszkali a tym bardziej swoich prawdziwych imion czy nazwisk. Powiedzieli tylko, że mieszkają w północnej części Wietnamu. Posługiwali się pseudonimami a w pewnym momencie przyjęli polskie imiona w celu łatwiejszego nawiązania kontaktu ze swoimi uczniami. Przekazywana wiedza na tema Kung-Fu przez Wietnamczyków pochodziła od ojca młodszego z nich, który uczył się sztuk walki od chińczyków. Podczas trwającej wojny pomiędzy państwami wietnamskimi ich rodziny uciekały za granice Chińską. Co tłumaczyłoby źródło nabytej wiedzy (południowa część Chin) oraz umiejętności Kung-Fu. Po powrocie do rodzinnego kraju, Wietnamczycy kontynuowali praktykę poznanych technik, co przyczyniło się do nieuchronnego procesu tzw. wietnamizacji. Czyli zabarwianiu chińskiego oryginalnego stylu, elementami powstałymi już w Wietnamie.

Treningi odbywały się dwa razy w tygodniu (na początku najczęściej w sobotę i niedziele) po ok. 5 - 6 godzin. Treningi prowadzone były na sali, lecz również bardzo często w lesie (o każdej porze roku i w każdych warunkach) lub nad jeziorem.

Przykładowy trening rozpoczynał się stopniową rozgrzewką stawów oraz ogólnym rozciąganiem. Następnie powtarzane były techniki z poprzedniego treningu a po nich "wałkowano" poszczególne techniki z partnerem. Trening "kończył się" wykonywaniem bloków, ciosów prostych lub poruszaniem się, tzw. "chodzeniem na 1 m2". Wietnamczycy bardzo dużo czasu poświęcali na wykonywanie prawidłowo technik "tygrysa" i "smoka" z partnerem. Szybkość - błyskawiczność ich wykonywania, oraz poprawna reakcja na atak przeciwnika była kluczowym elementem treningu. Na zajęciach dużo czasu poświęcano m.in.: obronie, chodzeniu, lepkości rąk, zejściom z linii ataku - omijaniu przeciwnika czy strategii walki.

Bardzo charakterystyczne były treningi w lesie: Wietnamczycy wchodzili 5 min. przed grupa ćwiczących do lasu i chowali się w nim. Zaskakiwali grupę nagłym pojawieniem się i obijali ich tak długo póki nie leżeli na ziemi.

Zajęcia prowadzone są do wiosny 1979 roku, ponieważ Wietnamczycy wyjeżdżają z Polski, pomyślnie kańcząc studia. Po czterech latach treningów z garstki ćwiczących zostają nieliczni. Lecz zamiłowanie do Kung-Fu nie zanika i ojciec dalej ćwiczy indywidualnie. Nawet, gdy pełnił służbę w wojsku (1979 - 1982 rok).

W 1982r. Ryszard Wierzba z rodziną zamieszkuje w Słupsku, gdzie w Domu Kultury Kolejarza powstaje sekcja "Tygrysa i Smoka" Kung-Fu. Na początku nowego roku szkolnego 1982r. rozpoczynają się pierwsze otwarte zapisy do sekcji. Intensywne treningi odbywają się dwa razy w tygodniu po dwie godziny.

W 1983r. zajęcia zostają przeniesione na halę do Szkoły Kolejowej przy ul. Krzywoustego w Słupsku.

Jesienią 1986r. Ryszard Wierzba kończy prowadzenie zajęć w Szkole Kolejowej. Jego miejsce zastępuje Dariusz Muraszko, który propaguje styl "Tygrysa i Smoka" Kung-Fu do dziś.

Tak wygląda historia "naszego" stylu Kung-Fu, dalszy ciąg dopisuje czas oraz My sami...

Piotr Wierzba



   A tak było kiedys...

    

    


   SZKOŁA ARTYKUŁY  WYDARZENIA ZAJĘCIA MULTIMEDIA KONTAKT LINKI         

© 2004-2005 Copyright Szczecińskie Stowarzyszenie Kung-Fu Pięciu Zwierząt. All Rights Reserved.
webmaster